Apple zaprezentowało rewolucyjny gadżet. Wysoka cena to niejedyny problem

Apple Vision Pro, czyli rewolucyjne gogle wykorzystujące rzeczywistość rozszerzoną (AR), spotkały się z mieszanymi odbiorem wśród ekspertów i konsumentem. Nowe urządzenie jest wspaniałym osiągnięciem inżynieryjnym, ale ma również zaporową cenę - 3 499 dolarów (w Polsce to ok. 21 tys. zł). Istnieje jeszcze inny problem, który może okazać się znacznie bardziej poważny - chodzi o przekonanie zewnętrznych deweloperów do tworzenia odpowiednich aplikacji.

Marzenia giganta z Cupertino

Apple ma nadzieję, że Vision Pro zmieni sposób, w jaki wykorzystujemy nasze urządzenia i po uwolnieniu się od ograniczeń smartfonów i tabletów przyjmiemy przestrzenną komputeryzację. Śledzenie gestów i ruchów oczu określa, na czym się skupiamy, pozwalając na interakcję z aplikacjami bez naciskania przycisków ani ekranu. 

To może być naprawdę znakomite doświadczenie dla konsumentów. Ale to jednocześnie główny problem dla twórców aplikacji.

Apple twierdzi, że istniejące aplikacje zaprojektowane dla iPada będą działać na visionOS, systemie operacyjnym napędzającym Vision Pro, bez żadnych zmian. Jednak nie do końca. Wspomniane programy będą wyświetlane w swoistym oknie, tracąc wiele funkcjonalności oferowanych przez AR. Jednym słowem, aby w pełni wykorzystać technologię i przejść ze świata ekranu do rzeczywistości, te aplikacje będą wymagały dostosowania.

Reklama

2D to nie to samo co 3D

Premiera najnowszego produktu Apple była doniosłym wydarzeniem dla René Schulte z firmy Reply, która projektuje środowiska 3D. Martwi go, że wiele z tego, co zostało pokazane w filmach demonstracyjnych, wykorzystuje w niewielkim stopniu możliwości, jakie powinny być dostępne w ramach rozszerzonej rzeczywistości. - Nie podoba mi się skupienie na treściach 2D - powiedział w rozmowie z MIT Technology Review.

To częściowo wynika z trudności związanych z przeprojektowaniem aplikacji dla zupełnie nowego interfejsu. Reply opublikowało w zeszłym roku białą księgę na temat przenoszenia aplikacji z dwóch wymiarów do trzech. Przyznali w niej, że zmiana mentalności nie jest łatwa. 

- Projektanci muszą nauczyć się nowych metod i umiejętności, a także przyzwyczaić się do nowych narzędzi. Projektowanie w 3D to nie tylko odzwierciedlanie koncepcji 2D w trójwymiarowej przestrzeni - dodał Schulte. 

Trzeba poświęcić mnóstwo czasu na poprawki

Denys Zhadanov jest członkiem zarządu i byłym wiceprezesem Readdle, ukraińskiej firmy deweloperskiej produkującej popularne aplikacje dla iOS. Entuzjastycznie podchodzi do Vision Pro, ale zdaje sobie sprawę, że rozwój tej technologii będzie wymagał zmian w aplikacjach.

 - W naszych aplikacjach mamy wiele elementów niestandardowych, więc będziemy musieli je dostosować i poświęcić trochę czasu na dopasowanie wszystkiego, aby działało płynnie na Vision Pro - zauważył. 

Niemniej jednak, widzi korzyści wynikające z możliwości rzeczywistości rozszerzonej, dostępnych dzięki Vision Pro. - Będę potrzebować więcej czasu, aby zbadać te pomysły, ale uważam, że samo urządzenie jest fenomenalne. Wydanie pakietu narzędzi do tworzenia oprogramowania (SDK) dla Vision Pro z pewnością by pomogło - dodał.

Zbyt małe grono odbiorców może pokrzyżować plany

Nawet z tą pomocą niektórzy deweloperzy nie wiedzą, jak postępować. - Myślę, że koszt będzie obecnie ogromnym problemem dla aplikacji konsumenckich - ocenił Dylan McKee, współzałożyciel Nebula Labs, brytyjskiej firmy tworzącej aplikacje mobilne.

McKee, podobnie jak inni, będzie musiał zdecydować, czy warto poświęcić czas na dostosowanie swoich aplikacji do nowego rodzaju wyświetlacza, biorąc pod uwagę potencjalną publiczność produktu, którego cena pozostaje dla wielu osób nieosiągalna. Analitycy Wedbush Securities prognozują, że Apple sprzeda około 150 tys. sztuk Vision Pro w 2024 roku. Dla porównania, firma znalazła nabywców dla 55 milionów iPhone'ów tylko w pierwszych trzech miesiącach 2023 roku.

Zhadanov uważa, że Apple pozycjonuje pierwszą wersję Vision Pro jako "zabawkę dla klasy średniej i wyżej". To będzie decydować o potencjalnych przypadkach użycia aplikacji Readdle na Vision Pro i wyborach projektowych, które podejmą.

McKee nie zamierza na razie skupiać się na Vision Pro. - Z mojej osobistej perspektywy, tylko jedna lub dwie z aplikacji, które tworzymy, dadzą się sensownie przenieść do nowego środowiska - powiedział. 

- Jedną z nich jest aplikacja do elitarnego szkolenia sportowego, w której zawodnicy mogliby skorzystać z analizy 3D w czasie rzeczywistym. Druga to aplikacja do szkolenia medycznego. Obie są jednak bardzo niszowymi produktami - podsumował. 

Krzysztof Maciejewski

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Apple
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy
Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »